Blog
Jest ryzyko, jest zabawa
Paweł Krawczyk
Paweł Krawczyk Specjalista od bezpieczeństwa.
0 obserwujących 209 notek 51563 odsłony
Paweł Krawczyk, 5 stycznia 2012 r.

Kto ma prawo do ubezpieczenia zdrowotnego?

  Jak donosi triumfalnie minister zdrowia (Będzie elektroniczny wykaz ubezpieczonych) już wkrótce w Polsce powstanie"elektroniczny wykaz ubezpieczonych". Alleluja! Choć jak dodał zaraz minister Arłukowicz jest to "zadanie bardzo trudne, drogie i skomplikowane". No ale "ustawy w tym zakresie" mają już przygotowane i sprawa ma priorytet. Co prawda wpadli na ten rewolucyjny pomysł już po fakcie, no ale wicie-rozumicie intencje mają dobre. Może tym razemsię uda? 

Zaraz zaraz! Ale w Polsce przecież od dawna funkcjonuje Centralny Wykaz Ubezpieczonych. Jego operatorem jest kto? Narodowy Fundusz Zdrowia. Jest on zasilany danymi z ZUS, bo do niego trafiają deklaracje pracodawców rejestrujących i wyrejestrowujących pracowników z ubezpieczenia, a także składki. 

Mimo to, jeśli pójdziemy do jakiejś instytucji publicznej - na przykład NFZ - i poprosimy o dokument związany z ubezpieczeniem - na przykład kartę EKUZ - to co się stanie? NFZ poprosi nas o... potwierdzenie prawa do ubezpieczenia. Na przykład drukiem RMUA. Czyli: na podstawie świstka papieru o wątpliwej wiarygodności (może go w Wordzie napisać każdy) NFZ "potwierdza" fakt przelania przez pracodawcę składki na swoje konto. Zamiast sobie to samemu sprawdzić w CWU. 

Oczywiście do CWU nie ma dostępu ani szpital, ani lekarz. Dla nich jedynym źródłem domniemania o prawie do ubezpieczenia jest świstek papieru. Ale jeśli pacjent nie miał prawa do ubezpieczenia to lekarz się o tym nie dowie, bo ani nikt nie dał mu żadnej możliwości weryfikacji tego faktu. A jeśli pacjent nie miał prawa, to lekarz wystawia receptę na lek refundowany nielegalnie. Ale lekarz dowie się o tym dopiero za 4-5 lat, kiedy skontroluje go NFZ. 

Nie wspominam już pacjencie, który dla ustawodawcy jest w ogóle nikim. Fakt, że musi co miesiąc pozyskiwać od pracodawcy jakieś świstki żeby uzyskać dostęp do "publicznej" służby zdrowia jest dla ustawodawcy stanem naturalnym. Pomimo, że ten sam ustawodawca pół roku wcześniej wprowadził art. 220 kpa, o czym najwyraźniej już nie pamięta (Jak NFZ się wyłączył spod ustawy o informatyzacji). 

Wiadomo, że służbie zdrowia od lat giną miliardy złotych. Przykład z chlewnią podał przed chwilą Sławek. Ale jak resort zdrowia może w ogóle myśleć o jakimkolwiek wykrywaniu fraudów skoro nie potrafi jednoznacznie określić kto ma, a kto nie ma prawa do ubezpieczenia? Zagadnienie to przez lata urosło do jakiegoś absurdalnie nierozstrzygalnego problemu filozoficzno-kazuistycznego. 

Bo fakt figurowania w CWU nie oznacza jeszcze "prawa do ubezpieczenia". Bo ktoś może "figurować" ale nie mieć opłaconych składek. Albo "figuruje" z mocy zatrudnienia, które już wygasło bo pracodawca go zapomniał wyrejestrować. Ot, na przykład w grudniu 2011 w CWU figurowało 891 posłów i senatorów, choć jak wiadomo mamy ich 560. Może pracodawcy, czyli kancelarie Sejmu i Senatu RP zapomniały? I od lat resortowi prawnicy nie potrafią się zdecydować jak takie sytuacje traktować. Ma prawo, czy nie ma prawa? Ot, problem na miarę kwantowej teorii wszechświatów równoległych. 

Przypuszczam, że z ich punktu widzenia najlepszym organem do rozstrzygnięcia prawa do ubezpieczenia zdrowotnego dla każdego pacjenta byłby sąd. Taki sąd starannie rozważałby wszystkie aspekty, wszechstronnie analizował zagadnienie od strony materialno-prawnej i wydawał wyrok. Np. w tym miesiącu Jan Kowalski ma prawo do ubezpieczenia. Z tym wyrokiem Kowalski mógłby iść do lekarza. I tak co miesiąc dla 38 mln Polaków :)

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Zarabiam na życie jako specjalista od bezpieczeństwa IT w międzynarodowej korporacji. Sporo jeżdżę po świecie zawodowo i turystycznie. Przez parę lat sprowadzałem z Płn Kaukazu konie kabardyńskie i brałem udział w długodystansowych rajdach konnych. Jestem żonaty, mieszkam w Krakowie. Co roku spędzam sporo czasu w Rosji i na Kaukazie. W latach 2005-2009 byłem członkiem zarządu Internet Society Poland. Jestem także redaktorem naczelnym serwisu SecurityStandard.pl, właścicielem serwisów IPSec.pl, CspBuilder.info, Kabardians.com, Echelon.pl. Mój profil w LinkedIn: Paweł Krawczyk

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @Autor To o Jaroszewiczu i Gomułce to autentyki? Interesuję się historią centralnego...
  • @Prosty Nikt tego nie rozumie, ja też - właśnie dlatego pytałem NFZ i MZ. Z korespondencji...
  • @Sapiens No więc coś podobnego się szykuje:...

Tagi

Tematy w dziale